Archiwum kategorii ‘news’
Czwartek, 2 luty 2012
Karolina Hamer została ponownie doceniona przez Tyszan!!! Pływaczka zajęła II pozycję w Plebiscycie na Najlepszego- Najpopularniejszego Sportowca Tychów. Kochani, dziękujemy!!! It’s Hamertime!!!

” Wiadomość przyjęłam z olbrzymim zaskoczeniem, tym bardziej że podjęłam decyzję o braku jakiejkolwiek promocji tego Plebiscytu. Dziękuję trenerom Mirosławowi Jakubczykowi, Zbyszkowi Andrzejewskiemu, Sport- Klinice w Żorach, wszystkim współpracownikom, rodzinie i przyjaciołom za wsparcie, ale przede wszystkim Tyszanom, za ten fenomenalny dowód uznania, w czasach gdy moje życie nie rzadko przypomina serial sensacyjny”- powiedziała ze śmiechem Karolina.
Plebiscyt był zorganizowany przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji pod patronatem “Twoich Tychów”, glosowano łącznie na 51 sportowców, a na najwyższym stopniu podium stanęli odpowiednio Marcin Held (kategoria- senior) i Dominik Wolański( kategoria-młodzieżowiec). Gratulujemy!!!
Sobota, 14 styczeń 2012
Początki współpracy to rok 2005, kiedy to jak mówi sama Karolina: “fachowcy ze Sport-Kliniki uratowali jej karierę sportową” w 2012 ponownie “zwierają szyki”.

“Sport- Klinika w Żorach to medycyna XXI wieku. Współpraca z tej rangi ekspertami to dla mnie wielkie szczęście. Innowacja, fachowość, pewność. Aktualnie analizujemy błędy techniczne, wprowadzamy nowe wzorce ruchowe, delikatnie wzmacniamy mięśnie. Wkrótce będzie widać efekty” – komentuje Karolina.
Kibicujemy!!!
Poniedziałek, 5 grudzień 2011

“Hmm, Dubaj i okolica już 4 dzień – dziś pierwszy dzień “zawodów”.
Cudzysłów, bo niewiele ona mają wspólnego z profesjonalnym podejściem do jakiego nas przyzwyczaili organizatorzy zawodów rangi międzynarodowej. Brak tablic pomiarowych, przymusowa przerwa w zawodach bo sedziowie poszli na “modły” i tory szerokości zależnej od tempa płynięcia. To tylko kilka z wisienek, które dziś doświadczyłem. To jest dziki kraj, ciut bardzo nawet niż nasz:) (więcej…)
Sobota, 3 grudzień 2011

Trzeba przyznać, że zawody IWAS World Games w Dubaju są jedną wielką improwizacją. Faktem jest, że Zjednoczone Emiraty Arabskie organizują taką imprezę pierwszy raz. Można im wiele wybaczyć. Ale pewne sprawy sa niedopuszczalne, a jednocześnie zabawne jak na tej rangi imprezę.
(więcej…)
Piątek, 2 grudzień 2011

„W wodzie nie ruszam nogami, pływam na samych rękach. Nie jestem Otylią Jędrzejczak, ale tylko wpuście mnie do wody, to Wam pokażę, na co mnie stać” – mówi Karolina Hamer. I to w jakim stylu! Pochodząca z Tychów pływaczka ma na swoim koncie między innymi sześciokrotny tytuł wicemistrzyni Europy w pływaniu osób niepełnosprawnych, podwójne srebro i podwójny brąz na Mistrzostwach Świata w Brazylii w 2009 roku i dwa srebrne medale Mistrzostw Świata 2010. We wrześniu przyszłego roku Karolina Hamer będzie reprezentować Polskę na Igrzyskach Paraolimpijskich Londyn 2012.
Za swój największy sukces uważa to, że wytrwała. W ciągu trzynastu lat kariery zdarzały się trudne momenty, przez jakiś czas Karolina mimo świetnych wyników na treningach, z zawodów nie przywoziła medali. Zawsze jednak lądowała na tyle blisko podium, aby się nie zniechęcać i walczyć dalej. Podeszła do tematu z głową, pod okiem psychologa sportu przez pół roku trenowała techniki relaksacji, wizualizacji i, jak mówi, uczyła się ufać sobie. W efekcie ostatnie dwa lata upłynęły Karolinie Hamer pod znakiem wielkich sportowych sukcesów.
Dieta wysokowęglowodanowa (o tłuszczach i o piwie można zapomnieć przez większą część roku!), codzienne pływanie przez dwie lub trzy godziny, do tego odnowa biologiczna i specjalne ćwiczenia na siłowni – oto uroki życia sportowca. Nad doskonaleniem techniki pływania i dopasowaniem jej do schorzenia zawodniczki czuwa żorska Sport Klinika, której lekarze i rehabilitanci, jak ze śmiechem stwierdza Karolina – „stwarzają Frankensteina”. Mimo wszystkich tych wyrzeczeń Karolina uwielbia swój wolny zawód. Z pływaniem związała przyszłość, chociaż już zaplanowała koniec kariery sportowej na rok 2016 w Rio de Janerio.
Podróżując po świecie, startując ramię w ramię z zawodniczkami z Australii, Kanady czy ze Stanów Zjednoczonych, trudno jest nie zauważyć pewnych dysproporcji w podejściu do sportu osób niepełnosprawnych w Polsce. „Jesteśmy podzieleni na 10 grup, osoby z najmniejszą niepełnosprawnością trenują niemal tak intensywnie, jak zdrowi zawodnicy. Problem tkwi w tym, że ludzie zazwyczaj mylą olimpiady specjalne z paraolimpiadami. W tych drugich startują sportowcy z ograniczeniem ruchowym. To trochę tak, jakby mieć w samochodzie trzy albo cztery biegi zamiast pięciu. Załóżmy, że taki zawodnik nie ma nogi, ale jednocześnie wszystkim, co ma, naparza jak Otylia”. W Polsce niestety ciągle pokutuje syndrom, który Karolina celnie określa – „macie dzieci medal”.
Pływać potrafi odkąd skończyła cztery lata, pasję do tego sportu rozwija nie tylko na basenowym torze. Choć porusza się o kulach, idzie jak burza – walczy o fundusze, prowadzi wykłady, szkolenia motywacyjne dla niepełnosprawnych. „Mam gadane i potrafię przekonać ludzi, a najbardziej zastanawiające jest to, że po takim wystąpieniu mam milion razy więcej siły dla siebie”. W przyszłości chciałaby zająć się psychologią sportu.
Na Igrzyskach Paraolimpijskich w Londynie będzie miała do pokonania dystans 50 m grzbietem, jak mówi: „to będzie krótka piłka”. Wraz z trenerami, rehabilitantami i psychologiem pełną parą pracuje nad tym żeby zwycięstwo mogło być realne. Ostatnio zatrudniła menedżera i prowadzi intensywne poszukiwania fizjologa. Buduje system. Choć do igrzysk zostało jeszcze sporo czasu, być może znacznie szybciej usłyszycie o Karolinie Hamer. Chodzą słuchy, ze wraz kolegą-pływakiem Krzysztofem Paterką realizują niezwykły projekt muzyczny. Szczegóły przedsięwzięcia są jeszcze okryte tajemnicą, ale wiadomo, że sportowcy sięgną po stylistkę hip-hopową, od zawsze bliską Karolinie. Zamierzają narobić sporo szumu nie tylko w środowisku sportowym. Kibicujemy gorąco i jesteśmy przekonani – it’s Hammertime!
Artykuł ukazał się w grudniowym wydaniu “Ultramaryny” a jego autorką jest Marta Nendza.
Piątek, 18 listopad 2011
Dobry start Karoliny Hamer w czasie ostatnich zawodów kontrolnych Kadry Polski w Warszawie napawa optymizmem.
” Cieszy mnie to bardzo. Były to dla mnie tylko zawody kontrolne pokazujące z jakiego pułapu zaczynamy sezon. Myślę, że jest spora szansa na “Hamertime”- dodała ze śmiechem Karolina
Karolina zajęła w klasyfikacji kobiet (kategoria senior) czwartą pozycję.

My ocenę startów pozostałych kadrowiczów zostawiamy trenerom, zaznaczając jednocześnie, że naszym zdaniem jednym z najjaśniej święcących punktów zawodów był fenomenalny występ Katarzyny Sobczak.
” Kasia jest utalentowana, inteligentna i pracowita. Doskonale rozumie, że na sukces sportowy składa się wiele czynników. Będzie wielka- mówi bez ogródek Karolina.
Dodajmy dla formalności, że zmagania pływackie odbyły się w stolicy(miały formułę integracyjną), a zawody poprowadził w rewelacyjny sposób Krzysztof Głombowicz.
Czwartek, 20 październik 2011
Kiedy Pani ma wątpliwości proszę zapytać” – powiedziała Karolina Hamer, Wicemistrzyni Świata w pływaniu osób z niepełnosprawnością ruchową, gdy podczas spotkania zawahałam się czy podać leżącą obok krzesła kulę, czy też nie.

Bezpośrednia, wesoła, idąca śmiało przez życie, burząca stereotypy i pokonująca bariery. Spotykając się o osobami niepełnosprawnymi napełnia ich nadzieją, wiarą i młodzieńczym optymizmem, udowadnia, że każdy, jeśli tylko chce, może spełniać swoje marzenia. Ludziom zdrowym pokazuje, jak bardzo osoby niepełnosprawne potrzebują normalnego traktowania i pomocy w niektórych sytuacjach, a nie litości. Dlaczego to wszystko robi i skąd czerpie siłę do walki o własne ja?
Agnieszka Seweryn: Jak zaczynała wicemistrzyni świata w pływaniu osób niepełnosprawnych?
Karolina Hamer: Swoją przygodę z pływaniem rozpoczynałam w wieku trzech lat, kiedy tato nauczył mnie pływać. Potem już się samo potoczyło. Najpierw chodziłam do klasy sportowej ze specjalnością siatkówka. Później w 1998 roku spotkałam się z trenerem Mirosławem Jakubczykiem w Tychach i okazało się, że tak naprawdę nie umiem pływać kompletnie tylko delfinem, pozostałe style mam całkiem dobrze opanowane. Stąd droga do mistrzostwa była już krótsza.
AS: Skąd w Pani siła walki o więcej i lepiej?
KH: Zawsze byłam osobą bardzo upartą. Kiedy ktoś mi mówił, że czegoś się nie da zrobić, ja odpowiadałam: “Tak? To teraz zobaczycie, ja wam pokażę”. I pokazywałam.
AS: Czyli takie wewnętrzne samozaparcie zaprowadziło Panią na szczyt?
KH: Gdy jest dobrze wszyscy mówią, że kieruje mną siła charakteru, w negatywnych sytuacjach to jest już tzw. ośli upór. Tak naprawdę to kim teraz jestem w dużej mierze zawdzięczam moim rodzicom. Urodziłam się z porażeniem mózgowym i przez pierwsze sześć lat to oni nieustannie uczęszczali ze mną na rehabilitację. Był też okres mojego buntu wobec rodziców, kiedy np. chciałam jechać na koncert Hey, a oni mi nie pozwolili, gdyż się po prostu bali. I tak pojechałam… Zawsze jednak, gdy robiłam to co chciałam, myślałam o tym, aby nie zrobić głupoty. Dziś już rodzice nie walczą z moją samodzielnością. Od czterech lat mieszkam sama, z wszystkim staram się radzić sobie, choć oczywiście wymaga to ciągłego myślenia np. jak się nie zabić w zimie chodząc o kulach (śmiech).
AS: Czyli trudno być niepełnosprawną mistrzynią…
KH: Jest kilka płaszczyzn odpowiedzi na to pytanie. Bycie w czymś ponadprzeciętnym zawsze wymaga wysiłku. To zwykle wynik po prostu ciężkiej, codziennej pracy. Namawiam wszystkich do szukania swojej niszy, swojej drogi, gdyż życie z pasją jest po prostu lepsze. Z drugiej strony cały czas walczę o promowanie sportu osób z niepełnosprawnością ruchową w mediach, o sponsorów. Trzeba burzyć bariery, które ludzie mają w głowach. Przyznam, że to niełatwe, ale też fascynujące.
AS: Co czuła Pani stojąc na podium podczas Mistrzostw Świata?
KH: Byłam szczęśliwa. Rok 2009 był dla mnie fenomenalny, ponieważ w ciągu dwóch miesięcy zdobyłam 9 medali Mistrzostw Świata i Europy. Postawiłam na pełen profesjonalizm. Wspólnie z kolegą Krzysztofem Paterką stworzyliśmy też własny projekt, którego efekt będzie można podziwiać w najbliższym czasie. Spadła na nas również fala zawiści i krytyki, dlatego na podium Mistrzostw Świata w 2010 czułam smak mentalnego zwycięstwa. Coś w stylu: “a nie mówiłam”.
AS: Przed Panią Letnie Igrzyska Paraolimpijskie w Londynie. Jak intensywne Pani trenuje?
KH: To zależy od okresu treningowego. Aktualnie jestem na etapie tworzenia ekipy, z którą będę współpracować. Obok trenerów Jakubczyka i Andrzejewskiego w skład ekipy wejdzie jeszcze manager, psycholog i fizjolog. Bardzo ważna jest również odpowiednia opieka medyczna, którą zapewni “Sport-Klinika” w Żorach. Wszystkie puzzle mają do siebie idealnie pasować. Już się cieszę na myśl o czekającej nas pracy.
Talent, siła walki i wsparcie najbliższych doprowadziło niepełnosprawną sportsmenkę na szczyt. Na swoim koncie ma już sześciokrotny tytuł wicemistrzyni Europy dwa srebrne i dwa brązowe medale zdobyte na Mistrzostwach Świata w Brazylii (krótki basen-2009). Swoją klasę potwierdziła też w 2010 zdobywając dwa srebrne medale Mistrzostw Świata na długim basenie w Eindhoven. Latem przyszłego roku Karolina Hamer będzie reprezentować Polskę na Igrzyskach Paraolimpijskich Londyn 2012. Osiągnięcia i projekty pływaczki można śledzić na stronie internetowej www.karolinahamer.com.
Wywiad dla portalu : zawiercie.info przeprowadziła : Agnieszka Seweryn
|
|